środa, 21 października 2020

God save the prom queen

Don't give up, I won't give up

I'm free to be the greatest, I'm alive

Nie patrz na innych, Gwiazdko. Spełniaj własne marzenia Słowa ojca do tej pory dźwięczą w jej uszach. Ojciec zawsze jej powtarzał, że ma nie patrzeć na innych i powinna spełniać własne marzenia. I to właśnie zrobiła. Nikogo nie pytała o pozwolenie, z nikim nie przedyskutowała swojej decyzji. Po prostu spakowała walizki i dwa dni później siedziała w samolocie do Bostonu. Dom był zakurzony, a w kątach zadomowiły się pająki. Jedynie w gabinecie Franka było wszystko takie, jak zapamiętała. Biurko stało pod kątem osiemdziesięciu pięciu stopniu w stosunku do okna, przy którym stał teleskop, ustawiony tak, aby bez problemów można było oglądać niebo. Na przeciwległej ścianie znajdował się regał z książkami i zapisanymi zeszytami. Skórzany biurowy fotel był lekko odchylony. Siadając na nim, dobrze wiedziała, że prawdziwa przygoda dopiero się zaczyna.

Wchodzi do gabinetu, który dzieli wraz z innymi doktorantami. Siada przy swoim biurku i włącza laptopa. Ze słabym uśmiechem spogląda na zdjęcie w ramce, które stoi na boku. Udało jej się.

Poprawia kruczoczarne włosy. Przeciąga czerwoną, matową, pomadką po ustach. Spogląda na swoje odbicie w lustrze. Już nie przypomina tamtej dziewczyny sprzed pół roku. Jej włosy są starannie ułożone, a ubrania bardziej stonowane i bardziej dopasowane do sytuacji. Jej ruchy są mniej energiczne, a w oczach brakuje tego zadziornego błysku. Dumnie unosi głowę w górę, prostuje ramiona. Jedyne, co pozostaje niezmienne, to niebotycznie wysokie szpilki, które dodają jej kilkanaście centymetrów wzrosu.

Dumnie kroczy korytarzami uczelni. Uśmiecha się do studentów i profesorów. Stara się być miła i nie okazywać braku zainteresowania niemal na każdym kroku. Mówi o rzeczach, o których nikt inny nie ma pojęcia. Na każdym kroku stara się łamać stereotypy. Dobrze wie, co o niej myślą - wytapetowana córeczka tatusia, która bez niego niczego by nie osiągnęła. Codziennie udowadnia, że wredne komentarze są jedynie wrednymi komentarzami, a jej mocny makijaż i obcisłe sukienki są jedynie stylem, a nie wyznacznikiem inteligencji. . Codziennie stawia czoło wrednym komentarzom, że gdyby nie ojciec, to nic by nie osiągnęła. Codziennie dumnie kroczy korytarzami uczelni, poprawia

Wróciła do Nowego Jorku, choć wszystkim powtarzała, że już nie wróci. Mając do wyboru wszystkie miejsca na ziemi, wróciła do miasta, które opuszczała z szerokim uśmiechem na ustach. I chociaż wszystko jest w porządku, ma wszystko to, czego zawsze chciała, to wieczorami łapie się myśli, że ten jeden, jedyny raz wolałaby nie mieć racji

Dato + Dato + Dato

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz