Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ice Queen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ice Queen. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 kwietnia 2018

The whole world is watching when you rise

Jake Brooks
The scars are made, they're changing the game.
StudentΑlpha Λambda Μu random
Rodzice od zawsze byli zapracowani, a Jake częściej oglądał swoją babkę bądź opiekunkę, niż matkę czy ojca. Zdarzały się też i takie dni, kiedy spędzali czas we trójkę. Tych właśnie dni młody Brooks wyczekiwał najbardziej. O ile pogoda na to pozwalała, to spędzali czas wspólnie na dworze. W chłodniejsze dni zaszywali się w przestronnym salonie, rozpalali ogień w kominku i rozmawiali - o wszystkim i o niczym. Jake najbardziej lubił zmyślone opowieści ojca, gdzie walczył w odległych krainach ze smokami i ratował piękną księżniczkę, a w tej roli zawsze występowała Carrie, matka chłopaka. Opowiadanie historii zostało mu do dziś, w zasadzie jak zacznie gadać to ciężko jest mu się zamknąć. Nie raz i nie dwa oberwał za ciągłe paplanie. Mimo, iż rodzice chłopaka niemal bez przerwy przebywali w pracy zdążyli nauczyć go kilku życiowych wartości. Wpoili mu do głowy - co prawda z początku ich słowa wlatywały jednym uchem, a wylatywały drugim - wartość człowieka. Jako, iż sami dochodzili do swoich sukcesów bez pomocy innych pragnęli, aby ich jedynak nauczył się szacunku do pieniędzy i ludzi. Dzięki temu nigdy nie patrzył na zawartość cudzego portfela, a wszystkich traktował jednakowo. Sam również nie otrzymał niczego podanego na tacy. Łapał się drobnych prac, typu zgrabianie liści u starszej sąsiadki, wyprowadzenie psów czy roznoszenie ulotek. Pierwszą poważną pracę dostał w pizzerii, po dwóch latach pracowania dostał pizzowstrętu, i nie jadł jej przez pół roku. Od początku było też wiadomo, że Jake wybierze inną drogę, niż rodzice, którzy robili w tej samej branży. Matma nigdy nie była jego mocną stroną, skupiał się zawsze na sporcie i to z nim zdecydował się związać swoją przyszłość. Carrie i Aidan, rodzice Jake, z początku oczywiście nie byli zachwyceni jego wyborem, nie naciskali i nie żądali zmiany planów. Po zobaczeniu ile radości mu przynosi zaczęli wspierać syna. Nie tylko duchowo, ale i finansowo - oczywiście w umiarze, nie zamierzali i nie zamierzają fundować mu całego życia.
Jake początkowo chciał studiować zupełnie w innym mieście. Został w Spokane, bo została tu jego, obecnie była, dziewczyna. Spodobało mu się jednak tu na tyle, aby zostać na stałe, a wściekłe spojrzenia rzucane na korytarzu z czasem stały mu się całkiem obojętne. Najpierw zamieszkiwał akademik, chcąc w pełni poznać smak studenckiego życia, na co rodzice mu pozwolili. Bardzo szybko przekonał się, że w domu jest o wiele lepiej, a jeszcze lepiej okazało się być we własnym, skromnym mieszkaniu położonym blisko uczelni. Na uczelnię urządza sobie spacery, rzadziej korzysta z autobusu czy motoru. Zdarzy mu się zaspać na pierwsze wykłady, albo na nich zasnąć, bo jakoś trzeba odespać imprezę z dnia poprzedniego. W gruncie rzeczy jest miły, pomocny i bezinteresowny. Nikomu krzywdy nie robi, nie wliczając much i komarów, te tępi bez opamiętania. Dla poprawy humoru ogląda śmieszne audycje z X Factor, unika jak może wszystkiego co zawiera orzechy.
powiązania

data i miejsce urodzenia 12/07/1994 » Spokane
stan cywilny Kawaler
orientacja Heteroseksualny
rok i kierunek studiów II rok » Wychowanie fizyczne
miejsce zamieszkania Kawalerka niedaleko uczelni
zajęcie/zawód Kapitan/Napastnik piłki nożnej » Barman