Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jamie Balfoord. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jamie Balfoord. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 lutego 2018

Jak mam zapomnieć?
Jak się uwolnić?




 Jamie Balfoord


28 lat nauczycielka matematyki

"Życie jest tylko przechodnim półcieniem 
Nędznym aktorem, który swą rolę 
przez parę godzin wygrawszy na scenie 
W nicość przepada – powieścią idioty
Głośną wrzaskliwą, a nic nie znaczącą."
Dodatkowe&Historia Powiązania


Od autorki

piątek, 18 lutego 2000

Dodatkowe
Nie pod­da­waj się roz­paczy.
Życie nie jest lepsze ani gorsze
od naszych marzeń
jest tylko zupełnie inne




► 20.04.1990 r., Seattle 
► Córka despotycznego, byłego wojskowego oraz strachliwej kwiaciarki 
► Życie w cieniu dwóch przyrodnich sióstr (z pierwszego małżeństwa ojca) 
► Notoryczne ucieczki z domu i od problemów 
► Pierwszy raz uciekła mając zaledwie 18 lat. Jednak wróciła ze strachu przed ojcem 
► Drugi raz uciekła, kiedy została wyrzucona z kierunku medycznego. Jednak i tym razem wróciła 
► Trzeci raz uciekła do San Francisco, do ukochanej babci, która jako jedyna ją zawsze rozumiała i wspierała. Tym razem na dobre. 
► Ma sporadyczny kontakt z matką (wysyłają sobie kartki na święta i urodziny) i zerowy kontakt z ojcem i siostrami 
► Babcia jest właścicielką domku w MC. Dostała go w spadku po swoich rodzicach 
► Jamie niejednokrotnie spędzała wakacje właśnie w MC 
► Po wyprowadzce babci do MC (bo przed śmiercią trzeba zbliżyć się do natury), Jamie odziedziczyła jej mieszkanie w San Francisco 
► Jamie do Mount Cartier spędzała niemal każde wakacje, więc uciekając tu, nie stała się zupełnie nową mieszkanką 
► Trochę trudno jej się przyzwyczaić do mrozów, które panują w miasteczku, przez co czasami zakłada o jeden sweter więcej niż powinna - przezorny zawsze ubezpieczony 
► Ma małą bliznę w okolicach żeber - pamiątka po bolesnym spotkaniu z klamrą od pasa ojca 
► Czwarty raz uciekła od narzeczonego, nie mogąc pogodzić się z jego pasją. Nie umiała (i wciąż nie umie) zaakceptować tej całej górskiej wspinaczki 
► Jej pierwsza przygoda z górami miała niemal katastrofalne skutki - złamała nogę 
► Skończone studia matematyczne 
► Pracuje jako nauczycielka matematyki w Churchill, co było jej małym marzeniem 
► Całkiem ładnie rysuje, choć nigdy się tym nie chwaliła 
► W dalszej przyszłości chciałaby ukończyć kolejny kierunek studiów, aby móc uczyć również plastyki i rysunku 
► Obecnie w 4 miesiącu ciąży bliźniaczej 
► Uciekła od narzeczonego z nadzieją na ułożenie sobie życia. Niestety (lub stety, zależy od punktu widzenia) ten odnalazł ją nawet na tym wygwizdowie 
► Ma uczulenie na sezam, mandarynki, limonkę i awokado 
► Nienawidzi ryb i innych owoców morza, choć czasami po nie sięgnie 
► Mieszka wraz z babcią, którą się opiekuje i nie planuje się przeprowadzać 
► Wcześniej pracowała jako sekretarka i szczerze nienawidziła tej pracy
► Właścicielka grubego, rudego kota Crowleya [1] [2]

Powiązania
Świat jest teatrem, aktorami ludzie,
Którzy kolejno wchodzą i znikają

Gertrude Enoksen

Złośliwa babcia || Wdowa || Przedstawicielka moherowych beretów 
Kobieta wcale nie jest taka zła na jaką wygląda. Zawsze wszystko wie najlepiej i zawsze ma rację. A kiedy nie ma racji, to znaczy, że i tak rację ma. Jej sypialnia przypomina małą świątynię, a godzinę przed mszą biegnie do kościoła, aby zająć swoje miejsce, które przecież jest najlepsze. Godzinami potrafi stać na podwórku i plotkować ze swoimi przyjaciółkami, a potem przekazuje plotki dalej. Jednak, kiedy musi postać pięć minut w autobusie, to posiada wszystkie choroby świata. Narzeka na dzisiejszą młodzież, która jest niewychowana i zbyt głośno oddycha. Co drugi dzień odwiedza grób męża, wspominając jaki był dobry i cudowny, kompletnie zapominając, że co najmniej raz w tygodniu wywalała go z mieszkania za nadużywanie alkoholu.
Przygarnęła wnuczkę, po raz kolejny, choć co się przy tym na marudziła, to jej. Dowiedziawszy się (przypadkiem) o ciąży Jamie, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce - wysłała do Chrisa list, rozkazując mu, aby przyjechał i zabrał rudowłosą dziewczynę, albo chociaż się z nią ożenił. A najlepiej jedno i drugie. Ale najpierw ślub w miejscowej parafii, aby mogła chwalić się cudowną rodzinką przed resztą mieszkańców. 
Christian Hemingway

Były narzeczony || Ojciec nienarodzonych dzieci || Ratownik górski
Miał być ślub i wesele. Mieli się razem zestarzeć i doczekać się gromadki wnuków, które mogliby rozpieszczać do woli. Prawda jest taka, że tylko jego naprawdę kochała. Tylko przy nim czuła się szczęśliwa i bezpieczna. Wybaczał jej każdą ucieczkę i każde głupstwo, które popełniła. Przyjmował z otwartymi ramionami, zapewniając, że wszystko się ułoży. A kiedy uwierzyła w jego słowa, świat nagle stał się piękniejszy. Ich związek stał się idealny. I chociaż wciąż jest miłością jej życia i kocha go bardziej niż kogokolwiek kiedykolwiek, to znów uciekła. Nie potrafiła zrozumieć jego pasji. Nie potrafiła poradzić sobie z negatywnymi wiadomościami, które do niej dochodziły i z nadmiarem emocji. Nie mogła kazać mu wybierać albo ona, albo góry. To byłoby nie fair.
Dlatego sama dokonała wyboru. Spakowała się i zostawiwszy mu liścik, pojechała do cioteczki, u której kiedyś spędzała każde wakacje. Na tym wygwizdowie miał jej nie znaleźć. Miał ułożyć sobie życie od nowa, bez niej, a ona, z czasem, też by to zrobiła. Jednak Wszechświat najwyraźniej nie zgodził się z jej planem
I sama nie wie, czy bardziej jest zdziwiona tym, że jednak ją odnalazł, czy tym, że za jednym razem zmajstrował bliźniaki, które za kilka miesięcy pojawią się na świecie.